poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ehm, wypadałoby się przywitać.

 Ohayo minna ;* <3 ohaohoa ;*** ♥♥333♥♥
Hiyo desu! Jorosziku sratata.

A tak na poważniej.
Dzień dobry, cześć i czołem!

Jestem Hiyo. Ni mniej, ni więcej jak Hiyo po prostu, choć moi kochani przyjaciele zwykli ironicznie okraszać mnie mianem "Krulofej Hiyo". Nie żeby wzięło się ono tak po prostu, znikąd, o czym pewnie będziecie mieli jeszcze okazję się niejednokrotnie przekonać. Przechodząc do konkretów, wszak nie mym zamiarem jest zanudzanie Was historią Hiyowego życia, pozwolę sobie w kilku myślnikach wymienić najważniejsze informacje, jakie chciałabym wytłuszczyć już na początku.

-nie jestem weeboosem, otakusem czy zapaloną fanką Kuroshitsuji tudzież innego, gejskiego tworu dla mas (a konkretniej, żeńskiej ich części). Możecie już odetchnąć.

-nie planuję zawalić swojego blogaska toną artów czy innych obrazków. Po pierwsze, trzymam w pamięci prawa autorskie, po drugie - nie kręci mnie to, a każdy z Was umie używać Wujaszka Google w celu znalezienia pierdyliona ilustracji ze swojego ulubionego anime.

-nie mam korektora, nie mam speca od grafiki, nie mam absolutnie nikogo, jestem sama, jak paluszek, chyba, że ktoś z mojego wąskiego grona znajomych zdecyduje się mnie wesprzeć. Z góry upraszam o wybaczenie za ewentualne literówki/ortografi/niepoprawną interpunkcję/błędy gramatyczne/powtórzenia i tak dalej, i tak dalej. Z powodu braku tego drugiego (częściowo, osobiście nie lubię również pstrokatych stronek na których nie da się nic przeczytać), mój blog pozostanie biały z czarną czcionką. Ma być czytelnie, o!

-nie zdecydowałam (jeszcze, choć chyba nieprędko uda mi się tę decyzję podjąć) o temacie, bardziej niż manga i anime, przewodnim. Przede wszystkim chciałabym się skupić na recenzjach, ale z powodu mojej wrodzone próżności, od czasu do czasu pochwalę się nowymi nabytkami swojej kolekcji mang, anime czy gadżetów okołomangowych. Jestem również całkiem obiegana w njusach związanych z naszym półświatkiem, toteż od czasu do czasu pozwolę sobie zarzucić czymś mniej lub bardziej interesującym.

-odnosząc się do punktu wyżej: osoby szukające bloga o tematyce szeroko znanych anime pokroju Death Note tudzież innego Mirai Nikki, jestem niestety zmuszona skierować w stronę wyjścia, bowiem moim zamysłem niestety nie jest zamieszczanie tu recenzji takich serii. Celuję raczej w nieco bardziej wysublimowane gusta osób, które poszukują mniej popularnych perełek. A przynajmniej "mniej popularnych" w moich kręgach.

"Dlaczego tak, a nie inaczej?" spytać możecie. Odpowiedź jest prosta: bo tak! Nie, serio, odłóżmy na chwilę tę pewność siebie. Będę ukontentowana, jeśli zawartośc mojego bloga przysłuży się choćby i jednej osobie, choć cichutko liczę na nieco szersze grono odbiorców. Do napisania, moi drodzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz