środa, 24 września 2014

Top 10 - romans + okruchy życia/drama

1. Sakamichi no Apollon - Wybór pierwszego miejsca był dla mnie z góry raczej oczywisty. Sakamichi jest perfekcyjnym przedstawicielem gatunku pod każdym względem; idealny balans okruchów życia, nutki komedii, dramatu i romansu. Wszystkiego w doskonałych proporcjach, show przygrywa wyśmienita muzyka pani Yoko Kano - jazz spokojniejszy i nieco bardziej skoczny, kilka nowych aranżacji klasycznych utworów, ale i mnóstwo własnych kawałków. Przyjaźń, miłość, dorastanie, szukanie swojego miejsca na ziemi; historia z początkiem i słodko-gorzkim zakończeniem. Najpiękniejszy ending roku 2012. Forsuję, gdy tylko mogę, nie waham się zrobić tego i teraz - to trzeba zobaczyć.
2. Eikoku Koi Monogatari Emma - Czyż wiktoriański romans ślicznej pokojówki z wysoko usytuowanym szlachcicem nie brzmi jak najnudniejsza i najbardziej przewidywalna rzecz na świecie? I taka też Emma nie jest. Oprócz czynników raczej trywialnych, jak cudowny soundtrack i dopracowana grafika, Emma zachwyca spokojnym, odprężającą atmosferą, elegancją, dojrzałością bohaterów i fabuły czy unikalnym klimatem. Jest jak perłowa bransoletka na aksamitnej poduszeczce, wytworna, delikatnie błyszcząca, skromna, acz piękna, bez niepotrzebnych ozdóbek, idealna sama w sobie. Prosta, niewydumana, a przy tym zachwycająca historia miłosna. Polecam zapoznać się zarówno z anime, jak i mangowym pierwowzorem, wydawanym w ojczystym języku nakładem Studia JG.

3. Nana - Niemal czterdzieści odcinków bajki, którą równie dobrze można podsumować krótkim zdaniem - dwie imienniczki, będące swoimi przeciwieństwami spotykają się, zostają przyjaciółkami na dobre i złe oraz mają Życiowe Kłopoty. Seems legit? Choć Nana ma wielu oddanych fanów, jedno musi zostać powiedziane; owszem, z tak prostego scenariusza utkano pasjonującą opowieść o prawdziwym, realistycznym aż do bólu, dorosłym życiu. Bohaterom nieobce są pokusy, problemy finansowe, niemożność podjęcia pracy w zawodzie, rozpady związków, zdrady, a nawet wpadki. Postacie są mieszaniną osobowości, każdy ma swój unikatowy charakter, który zdarza im się rozwijać, zauważać własną głupotę, przyznać do błędu. Bonus? To anime muzyczne, z protagonistką o niebiańskim głosie! Moje nadzieje są raczej złudne, acz dałabym wiele, by pani Aizawa dokończyła historię, dając jej wspaniały finał, na jaki zdecydowanie zasługuje. Idealna pozycja dla dojrzalszego odbiorcy, spragnionego realistycznego romansu.

4. Millenium Actress - Kolejną pozycją na mojej liście jest jedna z czterech kinówek Satoshiego Kona, prawdziwego mistrza w swoim fachu, gone2soon - kto wie, jak wyglądałyby jego kolejne dzieła. Wracając jednak do omawianego filmu, który zdecydowanie różni się klimatem od pozostałych produkcji autora, czego bynajmniej nie uznałabym za wadę. Krótka, acz niezwykle wymowna, klasyczna, spokojna, a za razem interesująca historia życia emerytowanej aktorki, prowadzona w zawiły, dodający całości wspomnianej już unikatowości, sposób, umożliwiający również zgrabne przedstawienie wydarzeń na przestrzeni kilkunastu, a wręcz kilkudziesięciu lat. Zachwycające scenerie, piękny soundtrack oraz nutka melancholii - must watch dla każdego.

5. Spice & Wolf - W połowie zestawienia umieszczam uniwersum, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Rezolutna wilczyca Horo podbija serca wielu od swojego ekranowego debiutu cztery lata temu. Nie gorzej prezentuje się jej partner w podróży, kupiec Lawrence Craft. Razem są kopalnią błyskotliwych dialogów i kojących serce scen. Ekonomia w połączeniu z fantasy i romansem - yis, it does work. Nie liczyłabym specjalnie na trzeci sezon, jednakże mamy jeszcze nowelkę, zdecydowanie lepszą od niemrawej mangi i nieznacznie przewyższającą poziom anime.
6. Kanon (2006) - Produkcje od Key'a są takie, jak każdy widzi; łzawe, przerysowane, wypełnione kawajaśnymi dziewczątkami z Wielkimi Problemami, nic zaskakującego. A jednak, chociaż Kanon ewidentnie zawiera wszystkie ww elementy, posiada coś jeszcze - fabułę oraz bohaterów. Historie dziewcząt, choć niezaprzeczalnie ocierające się o supernatural są interesujące oraz dopracowane, a co najważniejsze - autentycznie wzruszają, a nie powodują gwałtowne uniesienie brwi. Pewnie, to nie jest perfekcyjna bajka. Da się ją po prostu lubić, wraz z postaciami, protagonistą na czele, nawet pomimo ich pozornie sztampowych charakterów. Seria idealnie ukazuje przemianę nastolatka w dorosłego, przedstawiając zmiany w ich zachowaniach. A na samo wspomnienie soundtraku się rozpływam.

PS Omawiam wyłącznie remake, nie odpowiadając za pierwszą serię, której nie oglądałam (i nie zamierzam, bowiem wystarczająco nasłuchałam się narzekań. Zresztą, wystarczy spojrzeć na tę grafikę.)

PS 2 Najlepsza dziewczynka wygrywa!

7. ef - a Tale of Memories/Melodies - Porządna seria z wątkiem romantycznym, niemieszcząca się w uniwersum Monogatari od SHAFTu, istny ewenement. Lubię SHAFT, ale to nie zmienia faktu, że naprawdę nie umieją into dramy. Nie wierzyłam więc w Ef. A potem je obejrzałam. I byłam zachwycona. Nie, nie nazwałabym tej bajki najlepszą, jaką widziałam. Ani nawet drugą najlepszą. Nie mogę też odmówić jej niepowtarzalnego klimatu, czuć zbliżające się problemy, skupiono się wyłącznie na sferze uczuciowej, to relacje między postaciami grają pierwsze skrzypce. Zresztą, skrzypce, zachwycające skrzypce, przygrywają również w tle. Head tilty jeszcze nigdy nie były tak smutne.
8. Natsuyuki Rendezvous - historia prosta jak drut, on, ona i duch jej zmarłego męża, a ma swój klimat i przyciąga. Nie spodziewałam się tego po jedenastoodcinkowej bajce, ale moim największym zarzutem jest... długość. Gdyby zrobić z tego film lub OAV, Natsuyuki uplasowałoby się kilka miejsc wyżej. W każdym jednak razie, to i tak przyzwoite anime, opowiadające o niespecjalnie dorosłych, dorosłych ludziach, akceptowaniu przeszłości, ruszaniu na przód. Protagonistka to raczej nijaka kobieta, pałam natomiast mnóstwem sympatii do Hazukiego, jej młodego współpracownika. Przyjemna bajka do ciasteczka i kubka herbaty.

9. Ristorante Paradiso - o Ristorante Paradiso pisałam już całą recenzję. Zainteresowanych odsyłam więc do archiwum, aby nie powtarzać wspomnianych już zalet i wad omawianej serii.
A co tam, podrzucę nawet bezpośredniego linka:  http://hiyolandia.blogspot.co.uk/2014/01/spokojny-romans-w-tropikalnych-woszech.html

10. Sakurasou no Pet na Kanojo - gdyby nie Misaki i Jin oraz Ryuunosuke z Ritą, bohaterowie drugoplanowi, Sakurasou prawdopodobnie nie znalazłoby się w tym zestawieniu w ogóle, bowiem para protagonistów nie tworzy zbyt udanego związku - ba, wcale w nim nie jest. Nie zrozumcie mnie źle; to fantastyczna seria, jednak "najgłówniejszy" wątek romantyczny wypada dość blado na tle wyże wymienionych i gatunku w ogóle. Niemniej jednak, wszechobecne ciepło, humor, odprężająca atmosfera nadrabiają z nawiązką, czyniąc z Sakurasou naprawdę udane okruchy życia, choć niekoniecznie romansowe. Kupujcie blureje, a nuż zrobią nam drugi sezon.




Bonusowo, wstępna lista bajek, które planuję oglądać jesienią - może zwłoka z notką zostanie mi wybaczona.

-Terra Formars - czekam motzno.

-Denki-Gai non Hanya-san - postacie z plakatu przypominają mi bohaterki Joshiraku i chyba dlatego tak pozytywnie się na to nastawiam.

-Amagi Brilliant Park - I have strange feeling it's gonna be shit... cóż, w końcu KyoAni i haremowa nowelka. Oczekuję cukierka dla oczu, i tyle będzie more than enough.

-Selector Spread Wixoss - pierwszy sezon był całkiem śmiechowy, nie spodziewałam się, że ktokolwiek wpadnie na pomysł robienia drugiego.

-Log Horizon 2 - z jednej strony - jesus christ, więcej Log Horizona!1111, z drugiej - robi go DEEN, który zdążył już udowodnić, jak bardzo nie umie into robienie bajek... I'm kind off worried.

-Ushinawareta Mirai wo Motomete - opis brzmi wcale nieźle, ale adaptacja eroge i to fully CGI... obejrzym, zobaczym.

-Fate/Stay Night (2014) - o ile Shirou-People-Die-If-They-Are-Killed Emiya nie będzie protagonistą, potencjalny kandydat do drugiej najlepszej bajki sezonu (wszak Mushishi).

-Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo - mecha od Sunrise, czyli albo kolejna Gundamlike pozycja, albo coś ciekawego.

-World Trigger - nie będę się oszukiwać, to nie krótki opis przykuł  moją uwagę. Plakat jest świetny.

-Nanatsu no Taizai - słyszałam o mango sporo dobrego, ale shounen z narwanym protagiem...seems legit.

-Ookami Shoujo to Kuro Ouji - shoujo do zabicia kilku szarych komórek, ciekawe jak bardzo to będzie Ao Haru Ride.

-Gugure! Kokkuri-san - guilty pleasure I sense.

-Shingeki no Bahamut - Genesis - bajka na podstawie karcianki ze ślicznymi chara designami, bo czemu nie.

-Orenchi no Furo Jijou - guilty pleasure I sense once again.

-Inou Battle wa Nichijou-kei no Naka de - jestem ciekawa, co Trigger znowu zmaluje. Gdyby nie studio, rzekłabym, że kolejna gównoharemówka z przygłupim protagiem, zobaczymy więc.

-Akatsuki no Yona - z jednej strony, widzę reverse harem o samurajach, z drugiej...mango stoi naprawdę wysoko na MALowym rankingu. Moja ciekawość sięga zenitu.

-Kiseijuu - wciąż liczę na jakiś dobry horror w tym roku, srsly.

-Shirobako - mam cichą nadzieję, że P.A. Works pokarze w jaki sposób szympans którego zatrudnili specjalnie do produkcji Glasslipa pisze swoje scenariusze, a profesjonalni animatorzy rysują mu tła. Nie, szczerze powiedziawszy, po Glasslip nieprędko zaufam czemuś od studia, które niegdyś ceniłam.

-Sanzoku no Musume Ronja - zobaczmy, jak bardzo młody Miyazaki to skopie, shall we.

-Mushishi Zoku Shou 2 - MushishiMushishiMushishi ♥

-Donten ni Warau - nowość, na którą czekam prawdopodobnie najbardziej ze wszystkich, planuję również rzucić się na mango od Waneko.

-Danna ga Nani o Itteru ka Wakaranai ken - bajki o otakusach zawsze brzmią zabawnie.

-Psycho-pass 2 - nowy sezon Psycho-passsa, must watch.

-Shigatsu wa Kimi no Uso - kolejna pozycją, którą hypię już jakiś czas, wszak połączenie dramy, romansu oraz serii muzycznej.

24 pozycje + 4 leftovery,,, oh well, wish me luck.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz