środa, 8 października 2014

Top 10 - komedia (realizm)

Słowem wyjaśnienia - poniższe serie uznaję za nacechowane bardziej na komedię, niźli SoL, stąd komediowe okruchy życia umieszczę w osobnym zestawieniu, a jeszcze innym - komedie-supernatural.


1. Nichijou -  Jeśli ktokolwiek dalej uważa, że KyoAni nie umie into dobre bajki, prawdopodobnie po prostu nie widział jeszcze Nichijou. Albo cierpi na raka gustu i prezentowany tam humor mu się nie spodobał. Na serię składają się niepowiązane ze sobą fabularnie krótkie historyjki, które równie dobrze można oglądać w dowolnej kolejności, bowiem relacje pomiędzy bohaterami są wręcz oczywiste i często przypominane. Widziałam Nichijou równo trzy razy, scenę z jeleniem czy windą około trzystu, a za każdym razem zaśmiewałam się do rozpuku. Kompletny absurd, najlepsze wydanie slapsticku, trzy razy tak. Tymczasem pozostawiam was z tym arcydziełem: https://www.youtube.com/watch?v=qlTUGtluiHg

2. Danshi Koukousei no Nichijou - cute boys, doing...weird stuff. Oto i nadeszła odpowiedź na moebajki z uroczymi dziewczątkami, zajmującymi się w zasadzie niczym, oprócz bycia. Grupa pozornie zwyczajnych licealistów zgłębia tajniki sztuk walki, golenia sutków, aktorstwa, poezji oraz noszenia damskiej bielizny wraz ze spódniczką, a to wszystko polane zdrową dawką absurdalności i karykaturalnego przerysowania. Rozważania bohaterów bywają iście niedorzeczne i dokładnie dlatego tak niesamowicie zabawne. Poznajemy ich mnóstwo, stąd łatwo pogubić się w imionach, ale nie stanowi to specjalnego problemu - niektóre żeńskie postacie mają nawet zasłonięte twarze (bowiem kobiety są widziane przez główną grupę jako najstraszliwsze potwory). Hidenori best girl!

3. Azumanga Daioh - Pomimo ewidentnego dystansu, który staram się utrzymać w stosunku do serii o moe dziewczynkach, podium zamyka starsza (i o niebo bardziej udana!) siostra Lucky Stara. Adaptacja 4komy? Indeed. Czy to w jakikolwiek sposób dyskredytuje serię? Bynajmniej. Azumanga to esencja słodyczy, ale i świetnego humoru. Postacie stanowią ogromną i bardzo różnorodną galerię, mamy standardowe typy, tsundere, yamato nadeshiko, tomboye, nawet sfrustrowaną, wiecznie niezamężna nauczycielkę, jednak może i z racji wieku samej bajki, a może  po prostu staranności w prowadzeniu charakterów, bohaterek po prostu nie da się nie lubić. W swoim gatunku praktycznie klasyk, którego nie sposób mi nie polecić.
4. Sayonara Zetsubou Sensei - Była ogromna dawka absurdu, były i moe dziewczynki - czas na przepysznie czarny humor i moją ulubioną komedię od SHATFu of all time. Żarty bywają naprawdę mocne, najczęściej wybieranym ich tematem są samobójstwa (które tytułowy Zrozpaczony Nauczyciel próbuje popełnić przy każdej nadarzającej się okazji), najlepsze jest jednak to, że oprócz szokowania, bawią. Typowa seria gagów, z całą galerią kompletnie niesztampowych i nieprzewidywalnych postaci, z Itoshiki-senseiem na czele. Osobiście jestem również ogromną fanką schludnej grafiki, twarze bohaterów są charakterystyczne do stylu, tła bywają zarówno maksymalnie uproszczone, jak i robiące spore wrażenie. Czy muszę dodawać, jak bardzo polecam?

5. Gekkan Shoujo Nozaki-kun - Miejsce piąte - bajka zakończona zaledwie kilkanaście dni temu, która szturmem wdarła się do mojego serduszka, o czym zresztą wspomniałam już kilka razy. Bohaterowie pierwszo; i drugoplanowi, którym oryginalności tylko pozazdrościć może 95% widzianych przeze mnie bajek. Do dziś nie umiem sobie wybaczyć skreślenia jej tylko za bycie adaptacją 4komy, wszak po samej Azumandze powinnam wyprzeć się tego uprzedzenia. Gekkan Shoujo jest nie tylko najlepszą pozycją ubiegłego sezonu i jedną z ciekawszych tego roku - świeżym humorem i kompletną nieprzewidywalnością w poczynaniach bohaterów wybija się wysoko nad wieloma przedstawicielami gatunku.
6. Seitokai Yakuindomo - Bajka opierającą się niemal wyłącznie na gagach z podtekstem seksualnym, jednocześnie niezawierająca śladu nagości i ani na chwilę nie przekraczająca granic dobrego smaku, czyli istny ewenement, utrzymujący poziom przez obydwa dotychczas wyemitowane sezony. Co najciekawsze, gagi wypadają świetnie, nawet pomimo pewnej powtarzalności, co tylko świadczy o mistrzostwie w fachu twórców. Dość schematycznych i nieskomplikowanych bohaterów ratuje ich urok, z czego najmniej interesującym przypadkiem jest chyba sam protagonista, za to przewodniczącą samorządu, drugą "najgłówniejszą" bohaterkę uwielbiam całym serduszkiem. Wyjątkowych świętoszków niektóre sceny może i mogą nieco zgorszyć, nawet pomimo braku ecchi, reszta natomiast powinna być kompletnie ukontentowana.

7. Shinryaku! Ika Musume - czyli dwanaście odcinków przygód małej dziewczynki i jej macek.
.
..
...
Kolejna (lecz bynajmniej nie "kolejna taka sama") komedia absurdalna, stety niestety, niemająca nic wspólnego z hentaiem, tym razem traktująca o nadmorskich perypetiach pewnego rodzeństwa i ich nietypowej przyjaciółki. I słowem wyjaśnienia - odnośnik "realizm" nie jest przypadkowy, ale o jego słuszności polecam po prostu przekonać się samemu.
8. Ichigo Mashimaro - Tytuł tej bajki właściwie idealnie opisuje ją w dwóch słowach - truskawkowa pianka. Spoglądałam nieco sceptycznie na serię traktującą ni mniej, ni więcej, jak o grupce mocno niedojrzałych dziewcząt; chyba tym lepiej, bowiem byłam bardziej niż pozytywnie zaskoczona. Pomimo wieku obsady, wręcz prowokującego do użycia najpodlejszego chwytu, seria nie ucieka się do fanserwisu w absolutnie żadnej formie, bo i nie ma potrzeby. Obrania się świetnym humorem, uroczymi bohaterkami i bezpretensjonalnością, beztroska dziewcząt nie drażni, a rozczula. Ending jest natomiast zaskakująco magiczny, dodaje serii nostalgicznego klimatu oraz stanowi idealne zwieńczenie każdego odcinka. Najmniej szalona pozycja z listy, acz wciąż przekomiczna.
9. Maria Holic - Kolejna już pozycja od SHAFTu, będąca niestety bardzo underrated i niedoceniona przez wielu, czego nie umiem pojąć, będąc zapaloną fanką Kanako i sadystycznej...nego... Marii. Maria Holic jest w sumie niezwykle interesującym przypadkiem, bowiem kontynuacja wypada nieznacznie lepiej, od swojej poprzedniczki. Oprócz typowego, SHAFTowego humoru, charakterystycznego stylu wizualnego, na ogromną pochwałę zasługuje dobór obsady - Kobayashi Yuu w roli Marii pokazuje pełnię swoich umiejętności, Sawashiro Miyuki po raz kolejny zaskakuje jako nadzorczyni akademika, nawet szkolny ksiądz przemawia głosem fantastycznego Sugity Tomokazu. Must watch dla wszystkich #trueshafters i nie tylko.


10. Yuru Yuri - Czymże byłoby to zestawienie bez mojej kochanej Kyouko i spółki? O Yuru Yuri pisałam już chyba wszystko, bo i właściwie łatwo je podsumować - szalone przygody lesbijek w szkole dla lesbijek. Nie zabrakło patosu, poważnych dylematów, ambitnych dialogów, dysput na wysublimowane tematy, scen walki, a nawet rozlewu krwi. Naturalnie, zaznajomieni z serią zrozumieją, co mam na myśli, całą resztę zachęcam po prostu do seansu i przekonania się.

3 komentarze:

  1. >Albo cierpi na raka gustu i prezentowany tam humor mu się nie spodobał.
    Stwierdzam za dużo OdA. To że dla kogoś niektóre żarty mogą być dla kogoś aż za mocne nie znaczy jeszcze że jest jakimś gównogustem, może lubi mniej specyficzny humor.

    >Hidenori best girl!
    No dobra, wybaczam wszystko, bo Hidenori mah waifu *chociaż ostatnim razem chyba słyszałam, że wolisz Yoshitake :>*. Pomijając zbyt łatwe zarzucanie raka, notka i polecane tytuły 10/10.

    OdpowiedzUsuń
  2. >jest ika musume
    >nie ma school rumble czy seto no hanayome
    sage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No plz.
      http://hiyolandia.blogspot.co.uk/2014/09/top-10-rom-com.html

      Usuń